Asertywność to umiejętność mówienia nie. To najpopularniejsza odpowiedź na prośbę o zdefiniowanie tego terminu. Definicji tej jesteśmy uczeni już w szkole podstawowej. Jesteśmy kodowani na to, że bycie asertywnym (co jest zwykle cechą społecznie pożądaną) oznacza mówienie NIE. Jest to jednak interpretacja myląca.

Czy jeśli żona zaprasza męża na kolację, to on jako asertywny pan domu powinien odmówić? Czy jeśli idąc ulicą zobaczę starszą osobę, która się przewróciła i prosi o pomoc, to demonstrując swoją asertywność powinienem powiedzieć NIE i odejść? Czy jeśli ktoś dzwoni do nas, aby nam coś sprzedać, a oferowany przez tę osobę  produkt lub usługa rzeczywiście jest mi potrzebna, to z zasady powinienem odmówić i odłożyć słuchawkę? Przykłady te są w oczywisty sposób przejaskrawione, mają jednak pokazać absurd takiego rozumienia asertywności.

Czym więc jest asertywność?

Komunikacja to proces, który zachodzi między dwiema (lub więcej) stronami. Czasami zdarza się, że jedna z nich jest niezadowolona z efektów rozmowy. Bo coś jej narzucono, bo z czymś się nie zgadza, bo chciałaby inaczej itd. Przyczyn może być wiele. Dla uproszczenia przykładu, określmy jako „OK” sytuację, w której rozmówca jest  zadowolony z efektów komunikacji i nie wydarzyło się nic, co uraziłoby jego godność czy niezależność. „NIE OK” oznacza, że rozmówca nie jest zadowolony i czuje się w jakiś sposób pokrzywdzony. Strony komunikacji nazwijmy „ja” i „ty”. Przyjrzyjmy się następującym czterem sytuacjom.

  1. Ja OK, ty NIE OK. Taki układ to agresja. Oznacza narzucanie swojego zdania lub swoich poglądów drugiej stronie. Jest to oczywiście niekonstruktywna forma komunikacji.
  2. Ja NIE OK, ty OK. Tutaj mamy do czynienia z uległością. W tej sytuacji to ja czuję się pokrzywdzony, nie zgadzam się z rezultatami rozmowy, więc również ciężko mówić o owocnych rozmowach.
  3. Ja NIE OK, ty NIE OK. Sytuacja skrajna, raczej kłótnia niż komunikacja. Gorzej być nie może.
  4. Ja OK, ty OK. To jedyna konfiguracja, w której obaj rozmówcy mogą ocenić rozmowy za owocne, a swoją sytuację jako zadowalającą. W tej sytuacji mówimy, że obie strony zachowały się asertywnie.

Naturalnie, model ten nie ogranicza się do komunikacji. Łatwo przenieść go na negocjacje, pracę, procesy decyzyjne i wiele innych.

A zatem, asertywność to postępowanie zgodnie z własnymi zasadami i przekonaniami, przy jednoczesnym poszanowaniu zasad i przekonań innych osób. Być asertywnym oznacza tak naprawdę działać tak, aby czuć się z tym dobrze, zwracając uwagę na reakcje i odczucia innych. Jak widać, nie musi to oznaczać mówienia NIE. Przepis na asertywność? Żyj w zgodzie z sobą i szanuj innych. Powodzenia!

Tekst: Paweł Musiałowski